hej kochane, dzisiaj odwołali mi na studiach część zajęć co mi bardzo poprawiło humor, za to jutro cczeka mnie bardzo dużo pracy, ech.. Dzisiaj zjadłam niewiele i rozciągałam się przez godzinę. Ciągnie mnie żeby się zważyć, no ale postaram się doczekać do poniedziałku, szczególnie, że dostałam dzisiaj okres... :(
rano: serek wiejski lekki, kawałek papryki
po południ: plasterek parmezanu, sałatka z pomidora, fety i szpinaku
Trzymajcie się kochane!
czwartek, 9 stycznia 2014
wtorek, 7 stycznia 2014
Strasznie mi miło, że już dwie osoby zajrzały tutaj, to naprawdę wiele dla mnie znaczy. Postanowiłam, że będę ważyć się co tydzień tylko w poniedziałek, bo jestem uzależniona od ważenia się i często powodowało to moje załamania. Forum na, którym ostatnio byłam to ,,starvingforperfection" . Ciężko mi na studiach, coraz częściej mam chwilę kompletnego załamania i zwątpienia w sens tego wszystkiego...
Dzisiaj zjadłam:
rano: jogurt z Muesli
po południu: granat
Niewiele..
Trzymajcie się chudo! :*
Dzisiaj zjadłam:
rano: jogurt z Muesli
po południu: granat
Niewiele..
Trzymajcie się chudo! :*
poniedziałek, 6 stycznia 2014
KOCHANE, WRACAM PO DŁUGIEJ NIEOBECNOŚCI
Wątpię, czy ktoś jeszcze czyta to co piszę, skoro nie było mnie tak długo, ale mam nadzieję, że nie umarłam dla wszystkich. Moje nieobecność było tylko częściowa, chociaż nie pisałam tutaj, to nie zrobiłam sobie przerwy, tylko przeniosłam się na forum, chciałam spróbować jak to jest. Forum dało mi bardzo dużo, ale jednak nie wystarcza mi w 100 % i ostatnio pojawiało się coraz więcej trudności, dlatego postanowiłam tutaj wrócić. Brakowało mi Was, waszych komentarzy i wsparcia i bardzo żałuję tego, że zawiesiłam pisanie. Myślę, że więcej tego błędu nie popełnię bo znam już teraz konsekwencję i wiem, że bez bloga jest tylko ciężej. Moja sytuacja przedstawia się wybitnie nieciekawie.. Moja waga nie zmieniła się nadal jest 65,5 i huśtawka. Przeraża mnie to ,że odnoszę wrażenie, że moja twarz jest bardziej okrągła, tak jakbym przytyła 10 kg.. wiem, że tyje się wszędzie, ale ja tak naprawdę od 2 miesięcy cały czas mam wagę ok. 65,5 czyli się nie zmienia, nie tyję, jeśli już to chudnę. Próbowałam prze ten czas odżywiać się zdrowo i owszem z tym nie miałam problemu, ale nadal łapią mnie napady i co z tego ,że jem zdrowo, jeśli jem tak dużo. Wraz z powrotem do bloga, wracam do starych i pięknych metod, po których czułam się chociaż trochę bardziej wartościowa. Mam nadzieję, że kiedy mnie tu nie było, Wy odnosiłyście sukcesy, a jeśli nie to, zawsze możecie liczyć na moją pomoc, bo chociaż samej sobie czasem pomóc nie mogę, to jakoś innym mi się udaje.
Trzymajcie się!

Wątpię, czy ktoś jeszcze czyta to co piszę, skoro nie było mnie tak długo, ale mam nadzieję, że nie umarłam dla wszystkich. Moje nieobecność było tylko częściowa, chociaż nie pisałam tutaj, to nie zrobiłam sobie przerwy, tylko przeniosłam się na forum, chciałam spróbować jak to jest. Forum dało mi bardzo dużo, ale jednak nie wystarcza mi w 100 % i ostatnio pojawiało się coraz więcej trudności, dlatego postanowiłam tutaj wrócić. Brakowało mi Was, waszych komentarzy i wsparcia i bardzo żałuję tego, że zawiesiłam pisanie. Myślę, że więcej tego błędu nie popełnię bo znam już teraz konsekwencję i wiem, że bez bloga jest tylko ciężej. Moja sytuacja przedstawia się wybitnie nieciekawie.. Moja waga nie zmieniła się nadal jest 65,5 i huśtawka. Przeraża mnie to ,że odnoszę wrażenie, że moja twarz jest bardziej okrągła, tak jakbym przytyła 10 kg.. wiem, że tyje się wszędzie, ale ja tak naprawdę od 2 miesięcy cały czas mam wagę ok. 65,5 czyli się nie zmienia, nie tyję, jeśli już to chudnę. Próbowałam prze ten czas odżywiać się zdrowo i owszem z tym nie miałam problemu, ale nadal łapią mnie napady i co z tego ,że jem zdrowo, jeśli jem tak dużo. Wraz z powrotem do bloga, wracam do starych i pięknych metod, po których czułam się chociaż trochę bardziej wartościowa. Mam nadzieję, że kiedy mnie tu nie było, Wy odnosiłyście sukcesy, a jeśli nie to, zawsze możecie liczyć na moją pomoc, bo chociaż samej sobie czasem pomóc nie mogę, to jakoś innym mi się udaje.
Trzymajcie się!

środa, 2 października 2013
wtorek, 1 października 2013
niedziela, 29 września 2013
piątek, 2 sierpnia 2013
Hej kochane! Już jestem, wróciłam z praktyk, ale z przykrością stwierdzam ,że nie pojawiam się na długo, bo w poniedziałek wyjezdzam na wakacje. Może uda mi się tam gdzieś znaleźć dostęp do internetu, ale na wiele nie liczę, więc jeśli nie to znowu mnie nie będzie, tym razem przez tydzień. Jest mi niezmiernie miło i strasznie Wam dziękuję, że mimo tego ,że byłam nieobecna, to Wt byłyście cały czas i pamiętałyście o mnie. Jutro odwiedzę Wasze blogi, i podziękuję jeszcze raz. Dzisiaj miałam naprawdę dobry dzień, poszłam biegać, przebiegłam 7,5 km i było naprawdę super. Z jednej strony nie mogę się doczekać wakacji, ale z drugiej strony stęskniłam się za Wami i nie chcę znowu Was zostawiać. Trzymajcie się!
Subskrybuj:
Posty (Atom)




