poniedziałek, 18 marca 2013

pff dzisiaj, studia, ledwo chodziłam, naprawdę nie wiem co się stało, ale cały dzień nogi miałam jak z waty. Potem upiekłam muffiny, nie jadłam, tylko spróbowałam, żeby wiedzieć czy dobre wyszły. Niestety paradoksalnie gotowanie to moja słaba strona, bo strasznie to lubię, szczególnie piec, a będąc na diecie.. Jutro 10h pracuję i nie wiem jak to przetrwam. Najgorzej jest jak się nic nie dzieję, nie ma klientów, a ja i tak nie mogę poczytać książki czy zrobić coś innego. Trzymajcie się!:*
Dzisiaj było dużo jedzenie i w sumie 750 kcal

niedziela, 17 marca 2013

Hej kochane, zalogowałam się na forum dla motylków i powiem szczerze, że mi się ono bardzo podoba. Choć jestem tam tylko jeden dzień już widzę, że dziewczyny są tam naprawdę świetne, no i wielką zaletą jest wiedza i porady jakie zgromadziły na tym forum. Pytałyście o moje zdjęcia, więc obiecuję, że jak osiągnę drugi cel to wstawię zdjęcia swojej sylwetki. Co do diety i weekendu to nie było tak, źle. Mama tylko coś wspomniała, że mało zjadłam, ale nie roniła problemów, więc juuuupi. A jutro na zajęcia. Trzymajcie się! :*
Aaa i jeszcze zapomniałam, waga 59,6 kg
Śniadanie: twaróg z rzodkiewką 230 kcal
Obiad: łosoś z piekarnika + papryka + liście szpinaku z suszonymi pomidorami i serem 470
Suma: 700 kcal

Oj, dzisiaj to był leniwy dzień, baaardzo leniwy. Waga zmalał, rano było 59,9 jupi. Generalnie wstałam o 11 nic nie zrobiłam poza rysowaniem, ale dla siebie, nie na studia, więc można uznać dzień za dosyć zmarnowany. Na szczęście dzisiaj z dietą mi się udało, bo śniadanie jadłam sama, a potem moja mama o dziwo nie zwróciła uwagi na to, że porcja na moim talerzu jest malutka. Zobaczymy co będzie jutro. Mam nadzieję, że przynajmniej coś zrobię. W komentarzach pod moim poprzednim poste znajdziecie link do forum dla motylków, serdecznie go polecam. I jeszcze podaję link do moich thinspiracji jeśli Wam pomogą jakoś będzie mi bardzo miło. http://lenkayenna.tumblr.com/
Trzymajcie się chudo, jutro Was odwiedzę! :*
Śniadanie :295
Obiad : łosoś z piekarnika i sałata z pomidorami i ogórkiem 400
Suma: 695 kcal
Dzisiaj niestety większy bilans, ale nie przekroczyłam 1000 więc nie jest źle.

piątek, 15 marca 2013

Heej, dzisiaj w końcu wróciłam do domu na weekend, trochę sobie odpocznę. Najgorsze jest to ,że będę cały czas z mamą a ona ostatnio zaczęła kontrolować to co jem (jednak nie jadę do babci). Może uda mi się ją chociaż trochę zmylić. Dziś rano waga 61,3.
Bilans taki sam jak wczoraj, czyli suma 583 kcal.
Trzymajcie się kochane! :*

wtorek, 12 marca 2013

Hej kochane, mam już trochę dość. Jak jestem na diecie nie ma efektów, wsparcia, niczego pozytywnego. Nie zawaliłam, straciłam motywację i boję się ,że znowu zawalę w niedługim czasie, proszę powstrzymajcie mnie od tego. Dzisiaj praca, jutro zajęcia, nic ciekawego. Jeszcze weekend mam spędzić u Babci to już w ogóle śmiechu warte, nie wiem jak sobie tam poradzę. Trzymajcie się kochane, postaram się Was wspierać!
Bilans:
śniadanie: jogurt z muesli 277
obiad: wafle ryżowe 306
suma: 583kcal

piątek, 8 marca 2013

hej kochane, wczoraj miałam mały kryzys, ale nie ma tragedii na szczęście. Dzisiaj fajny dzień, a do tego zaraz wychodzę z koleżankami. Oby wszystkie dni takie były. Trzymajcie się chudo! :*
Śniadanie: 308
Obiad: 252
Suma: 560 kcal

środa, 6 marca 2013

Wiem, wiem, ostatnio moje posty są króciutkie, ale to wynika tylko i wyłącznie z braku czasu. Byłam dzisiaj na zakupach z przyjaciółką, które można uznać za udane, kupiłam aż 4 rzeczy, więc na mnie to bardzo dużo. Oczywiście dostało mi się od mamy, że wydaje pieniądze ,,na prawo i lewo" no, ale cóż zrobić. Jutro jazdy, rozmowa kwalifikacyjna, studia, kino. Ważę 59,9 więc zeszłam poniżej pierwszego celu. Właśnie, jak osiągnę wagę 56kg, to chcę zrobić dwa tygodnie stabilizacji tylko zupełnie nie wiem jak się za to zabrać, macie jakieś pomysły? Trzymajcie się kochane!:*
Śniadanie: jogurt wanilia-mango 250
Obiad: wafle sonko 306
Suma 556 kcal